Dla kibica klubowe barwy i herb powinny być rzeczą świętą......to bowiem coś, co wpisane jest w historię i tradycję klubu, stanowi o jego tożsamości, odrębności, odróżnia od innych. To herb i barwy łączą kibiców, jednoczą we wspólnotę klubową, pomagają rozróżnić przeciwnika i przyjaciela. Nie bez powodu wstydem dla kibica jest utrata barw, a "zdobyczne" flagi "wrogów" płoną później na meczach. W barwach kibice pojawiają się nierzadko na uroczystościach np. państwowych, zaznaczając tym swój lokalny patriotyzm, przywiązanie do miejsca, w którym przyszło im żyć.
Dawniej kibice nie mieli wielkiego wyboru klubowych gadżetów. Szaliki w barwach robiły zwykle na drutach mamy lub babcie. Pierwsze wydawane seryjnie były proste, mało skomplikowane, bo i nie o to chodziło. Najważniejszy był herb i barwy. Te proste szale darzyło się sentymentem, szanowało, nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby porzucić gdzieś barwy bez opieki, "wycierać" nimi stadionowe krzesełka czy szargać po ziemi. Nawet zdjęcie barw podczas meczu w innym mieście było nieprzychylnie traktowane.
Dzisiaj z zaznaczaniem klubowej przynależności nie ma już najmniejszego problemu. W sklepach kibica dostępny jest szeroki wybór bogatych graficznie szalików, koszulek, bluz, kurtek. Są czapki na każdą porę roku, smycze do telefonów czy kluczy, dyskretne wpinki i znaczki pasujące choćby nawet do garnituru - i wiele innych rzeczy. Przy tak bogatej ofercie gadżetów kibic nie ma najmniejszego problemu, żeby podkreślić to, kim jest. Nie każdy na co dzień ma możliwość czy chęć obnoszenia się ze swoim zamiłowaniem, pasją. Jednak mecz powinien być dla kibica świętem, tym wyjątkowym dniem, jednym z zaledwie kilku w miesiącu. Dniem, kiedy zakłada się klubową bluzę czy choćby "tylko" szalik i dumnie ogłasza całemu światu, że jest się kibicem. Możliwość założenia barw klubowych to wyróżnienie !
W mniejszych miejscowościach na trybunach jest mniej barwnie. Spokojnie, ruch kibicowski dopiero sie tu rozwija i to bardzo szybko, i w takich miasteczkach jak Myślibórz, Dębno, Gryfino i wielu innych można zaobserwować duże zmiany w porównaniu z poprzednimi latami. Tworza sie fankluby, grupy ultras, dzięki którym szara polska piłka jest bardziej kolorowa. Uszanujmy to, doceńmy ich starania i prace włożoną w układanie opraw ,może te oprawy nie są "dziełami sztuki", jeszcze nie są, bo jak myśle to dopiero początki. Na trybunach pojawiają sie przypadkowi ludzie z szalikami, na płotach coraz częściej wiszą klubowe flagi. Oby wystarczyło wytrwałości. Oby chwilowa pasja nie była tylko sposobem na nudę, bo aby wytrwać trzeba piłkę kochać, zamiast spacer z dziewczyna wybrać trzeba mecz, zamiast siedzenia w domu wybrać 90 minut zimnego siedzenia na stadionie.
Dla wielu kibiców barwy przestały obecnie mieć jakiekolwiek znaczenie. Szalik można rzucić bezładnie na krzesełko czy... na ziemię, niejeden dopiero zaczynający swoją przygodę z kibicowaniem chłopak już po kilku wyjazdach czuje się "za stary", żeby "wygłupiać się" (?!) noszeniem szalika. Nie wspomnę nawet o tym, że podnosząc szal do hymnu (reprezentacji w najczęstszych wypadkach), na wejście piłkarzy, wypadałoby go odwrócić - barwy "do góry nogami" odwracają nasi "wrogowie", żeby umniejszyć im na znaczeniu, dlaczego więc robimy to sami?! Nie jest chyba problemem spojrzeć, jak wygląda podniesiony przez nas szalik i czy nie należy odwrócić go do właściwej pozycji. Problem błahy, ale jednak prawdziwy.
Dzisiaj z zaznaczaniem klubowej przynależności nie ma już najmniejszego problemu. W sklepach kibica dostępny jest szeroki wybór bogatych graficznie szalików, koszulek, bluz, kurtek. Są czapki na każdą porę roku, smycze do telefonów czy kluczy, dyskretne wpinki i znaczki pasujące choćby nawet do garnituru - i wiele innych rzeczy. Przy tak bogatej ofercie gadżetów kibic nie ma najmniejszego problemu, żeby podkreślić to, kim jest. Nie każdy na co dzień ma możliwość czy chęć obnoszenia się ze swoim zamiłowaniem, pasją. Jednak mecz powinien być dla kibica świętem, tym wyjątkowym dniem, jednym z zaledwie kilku w miesiącu. Dniem, kiedy zakłada się klubową bluzę czy choćby "tylko" szalik i dumnie ogłasza całemu światu, że jest się kibicem. Możliwość założenia barw klubowych to wyróżnienie !
W mniejszych miejscowościach na trybunach jest mniej barwnie. Spokojnie, ruch kibicowski dopiero sie tu rozwija i to bardzo szybko, i w takich miasteczkach jak Myślibórz, Dębno, Gryfino i wielu innych można zaobserwować duże zmiany w porównaniu z poprzednimi latami. Tworza sie fankluby, grupy ultras, dzięki którym szara polska piłka jest bardziej kolorowa. Uszanujmy to, doceńmy ich starania i prace włożoną w układanie opraw ,może te oprawy nie są "dziełami sztuki", jeszcze nie są, bo jak myśle to dopiero początki. Na trybunach pojawiają sie przypadkowi ludzie z szalikami, na płotach coraz częściej wiszą klubowe flagi. Oby wystarczyło wytrwałości. Oby chwilowa pasja nie była tylko sposobem na nudę, bo aby wytrwać trzeba piłkę kochać, zamiast spacer z dziewczyna wybrać trzeba mecz, zamiast siedzenia w domu wybrać 90 minut zimnego siedzenia na stadionie.
Dla wielu kibiców barwy przestały obecnie mieć jakiekolwiek znaczenie. Szalik można rzucić bezładnie na krzesełko czy... na ziemię, niejeden dopiero zaczynający swoją przygodę z kibicowaniem chłopak już po kilku wyjazdach czuje się "za stary", żeby "wygłupiać się" (?!) noszeniem szalika. Nie wspomnę nawet o tym, że podnosząc szal do hymnu (reprezentacji w najczęstszych wypadkach), na wejście piłkarzy, wypadałoby go odwrócić - barwy "do góry nogami" odwracają nasi "wrogowie", żeby umniejszyć im na znaczeniu, dlaczego więc robimy to sami?! Nie jest chyba problemem spojrzeć, jak wygląda podniesiony przez nas szalik i czy nie należy odwrócić go do właściwej pozycji. Problem błahy, ale jednak prawdziwy.
Kiedy patrzy się na trybuny w Poznaniu, Białymstoku, Gdańsku, Kielcach itp. trudno wypatrzyć barwy inne, niż miejscowe. Na pewno my - kibice, uważający się za wiernych kibiców, sami powinniśmy przestrzegać pewnych zasad i dawać innym przykład. Następuje czas gdy trzeba coś na naszych stadionach zmienić. Pamiętajmy - te barwy i ten herb, to nasza historia i tradycja, szanujmy je!



